Dobre praktyki – Skierniewice cz. II

Andex funkcjonuje po części samowystarczalnie. Właściciel osobiście poszukiwał pracowników pozyskawszy uprzednio listę osób niepełnosprawnych z urzędu pracy. Spośród pozyskanych wówczas osób część pracuje do dziś. Dobra marka firmy sprawiła, że zgłasza się wiele osób chętnych do pracy. Gdyby ekonomiczna racjonalność wskazywała zwiększenie zatrudnienia w tym przedsiębiorstwie, właściciel nie miałby problemu ze znalezieniem odpowiednich pracowników. Twierdzi on, że informacji o osobach niepełnosprawnych nie musi czerpać z PUP, ponieważ wystarczają mu dane, które zebrał w czasie działalności zakładu (ja mam swój własny urząd pracy u mnie w biurku). Sama firma pełni rolę przysposabiającą do zawodu – szkolenia odbywają się na jej terenie, starsi pracownicy instruują młodszych. Budowa zakładu była prowadzona przez własnych pracowników (bez udziału firm budowlanych z zewnątrz), co w tej chwili pozwoliło na rozszerzenie działalności i uniknięcie zwolnień. Firma ogłosiła, że rozpoczyna działalność budowlano- wykończeniową. W ten sposób ludzie, którzy nauczyli się zawodu budowlańca w trakcie budowy zakładu, a którzy w chwili obecnej musieliby zostać zwolnieni, utrzymali zatrudnienie.

Andex wyróżnia się również tym, że nie likwiduje miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych po zakończeniu umowy o dofinansowanie tych miejsc z PFRON. Mimo braku obowiązku utrzymywania tych stanowisk pracy, oraz znacznej nadwyżki zatrudnionych osób niepełnosprawnych w stosunku do wymagań stawianych Zakładom Pracy Chronionej, stan zatrudnienia zostaje utrzymany.

Co zadecydowało o sukcesie Andex-u? Rozpowszechniona w Skierniewicach opinia mówi, że decydującą rolę odegrała tutaj postawa samego właściciela firmy. To ona, a nie czynniki instytucjonalne pozwoliły na stworzenie przedsiębiorstwa przyjaznego niepełnosprawnym. Skoro jednak tak wiele zawdzięcza ono podejściu samego właściciela, nie sposób wyciągnąć z jego przykładu jednoznacznie pozytywnych wniosków. Trudno bowiem wymagać, aby wszyscy przedsiębiorcy, wzorem Andex-u, kierowali się w swoim działaniu bardziej dobrą wolą niż chęcią zysku. Nasuwa się pytanie, jak długo Zakład Pracy Chronionej może funkcjonować nie przykładając wagi do ra- chunku zysków i strat. Brak zwolnień nie jest w końcu podyktowany świetną kondycją firmy i nie jest świadectwem racjonalnych ekonomicznie działań.

Być może jednak ten „ludzki czynnik” i stworzenie wokół „dobrej aury” to, obok sprawnych rozwiązań instytucjonalnych, element konieczny, choć niewystarczający, aby stworzyć stabilnie działające przedsiębiorstwo, którego pracownicy, czy to zdrowi, czy niepełnosprawni, będą czuć się potrzebni, a co za tym idzie, będą odpłacać pracodawcy zaangażowaniem w pracę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *