Obraz młodych osób niepełnosprawnych z chronionego rynku pracy

Specyfika zatrudnienia na chronionym rynku pracy dotyczyła także postrzegania osób niepełnosprawnych tam pracujących. Podkreślano, że same osoby niepełnosprawne wybierały firmy z chronionego rynku pracy, bo lepiej się czuły wśród osób, takich jak one. Nawet jeśli trafiły na otwarty rynek pracy to często potem wracały do chronionych zakładów pracy. Poczucie bezpieczeństwa pracy i praca wśród swoich były główną przyczyną powrotu na chroniony rynek pracy. U podstaw poglądu, że zatrudnienie osób niepełnosprawnych na chronionym rynku pracy jest dla nich najlepszym rozwiązaniem leżało przekonanie o ich ograniczonych możliwościach wywiązywania się z ról pracowniczych – niższej wydajności, wyższej absencji chorobowej, niższych kwalifikacjach zawodowych i społecznych. Stereotypowe postrzeganie młodych osób niepełnosprawnych jako „innych” pracowników uzasadniano dotychczasową praktyką. Już w trakcie edukacji, zwłaszcza w szkołach specjalnych rodziły się u uczniów niepełnosprawnych roszczeniowe postawy oni uważają,, że jak dostali orzeczenie o niepełnosprawności, to oni się po prostu nie nadają do pracy […] takie jest ich przeświadczenie (szkolnictwo, powiat skarżyski).

Pracodawcy z chronionego rynku pracy wskazywali, że ZPCH są ostatnim elementem systemu rehabilitacji zawodowej i zasady jego funkcjonowania przeciwstawiali praktyce firm z otwartego rynku pracy. Otwarty rynek pracy określali jako wrogi, nadmiernie eksploatujący, już i tak pokrzywdzone przez los osoby niepełnosprawne.

Obraz młodych osób niepełnosprawnych z chronionego rynku pracy cz. II

Dla pracodawców z chronionego rynku pracy w wielu powiatach coraz większym problemem było znalezienie odpowiednich pracowników. Przedstawiciele wszystkich instytucji wskazywali, że jedną z głównych przyczyn niepodejmowania zatrudnienia są roszczeniowe postawy osób niepełnosprawnych. Młode osoby po skończeniu szkoły nie chciały podejmować zatrudnienia w ZPCH na proponowanych im warunkach, argumentując to obawami o utratę renty:

Wstyd niepełnosprawności, albo, że do niepełnosprawnego podchodzi się jak do jeża, że tym ludziom daje się rentę i nie mają motywacji do pracy (WTZ, powiat złotoryjski). Część niepełnosprawnych boi się, że jak pójdzie do pracy to straci tę rentę socjalną, malutką, ona 450 złotych wynosi, ale ona jest. Z chwilą jak on przekroczy jakąś tam barierę, to może ją stracić. A zakład może upaść, albo zwolnić pracownika, i to też jest jakaś bariera. Tak mówią ludzie, ja im się nie dziwię, bo w tej chwili oni mają to małe zabezpieczenie, a potem nie będą mieli nic (NGO, Ruda Śląska).

Z kolei pracodawcy z ZPCH wskazywali, na ograniczenia zarobków, które mogły otrzymywać osoby posiadające rentę. Niskie dochody z pracy, nie motywowały do podejmowania zatrudnienia taki przykład: emeryt, rencista, może sobie zarabiać te swoje 1700 złotych, może pracować na cały etat. A tutaj mamy niepełnosprawnego z dwójka, bo ja już nie poruszam znacznego, bo to są naprawdę schorzenia takie, że się tylko do WTZ nadają, więc są z dwójką, mogliby sobie popracować, i on nie może pracować na cały etat. Dlaczego tak jest? (ZPCH, Skierniewice).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *