Oczekiwania finansowe i obawa przed utratą renty

Barierą mentalną w przypadku potencjalnych pracowników niepełnosprawnych była obawa utraty renty socjalnej. Niepewność związana z utrzymaniem pracy przewyższała chęć zwiększenia swoich dochodów poprzez pracę. Renta była pewna, a zatrudnienie na otwartym rynku pracy niepewne. Praktyka pokazywała, że ZUS często odbierał rentę socjalną, po podjęciu pracy przez osobę niepełnosprawną, argumentując, że skoro osoba podjęła zatrudnienie na otwartym rynku pracy to renta nie ma uzasadnienia. Renta ograniczała też uzyskiwanie wyższych dochodów, a premia od pracodawcy za dobrą pracę mogła przyczynić się do przekroczenia limitu zarobków.

Renta jest przeszkodą w zatrudnieniu. Osoby niepełnosprawne mają obawę, że jak pójdą do pracy, to stracą grupę, że ZUS zabierze im rentę. Były taki przypadki, że ZUS zabierał osobom niepełnosprawnym rentę, bo podjęli pracę – czyli już się nadają do pracy i nie potrzebują renty. Stąd też lepiej dla nich byłoby w szarej strefie zarabiać i nie tracić renty (PCPR, Skierniewice).

Optymalnym rozwiązaniem dla osób niepełnosprawnych z ich punktu widzenia jest pobieranie renty i posiadanie takiej pracy, aby dorobić do tej renty i jej nie utracić. Niepełnosprawni zwracają się do nas z prośbą o takie skonstruowanie umowy o pracę, aby nie utracić renty socjalnej. Ci, młodzi niepełnosprawni proponują nam nawet, że oni chętnie mogą pracować bez umowy, na co my oczywiście nie możemy się zgodzić. Była taka sytuacja, że część osób niepełnosprawnych za dobrą pracę, po otrzymaniu premii zamiast się cieszyć była nieszczęśliwa, bo przekroczyli limit zarobków. To jest absurdalne (pracodawca, powiat limanowski).

Sądzę, że wielu młodych niepełnosprawnych nie chce chodzić do szkoły, do pracy, żyją na zasiłkach, od-do. Ale to nie jest wina niepełnosprawnego. To jest wina rodzin i całego systemu prawnego. Jeśli tworzy się zasiłki, gdzie ludzie nie chcą chodzić do pracy, bo przeliczają czy mu się opłaci chodzić do pracy czy nie i ten zasiłek mu się należy, to potem on nie ma żadnej motywacji. Żyjemy w rejonie, gdzie koszt życia nie jest tak wysoki i oni na tych zasiłkach, które są obowiązujące wszędzie w Polsce, wytrzymują. I od zasiłku do zasiłku się żyje. I to robi cała rodzina – mama, tata, ich dzieci i niepełnosprawni (samorząd, powiat inowrocławski).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *