Opinie o przyszłości chronionego rynku pracy – ciąg dalszy

Wskazywano na małą atrakcyjność zawodów oferowanych osobom niepełnosprawnym na chronionym rynku pracy i niewielkie zarobki. To sprawiało, że młode osoby niepełnosprawne niechętnie podejmowały pracę w Zakładach Pracy Chronionej, zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich (Gdynia, Poznań, Wrocław). WTZ i ZPCH nie spełniały również przypisanej im funkcji przygotowania osób niepełnosprawnych do wejścia na otwarty rynek pracy. Przechodzenie z chronionego na otwarty rynek pracy nie było regułą. Spora grupa osób niepełnosprawnych pozostawała w zatrudnieniu chronionym przez długie lata, a nawet poza niego nie wychodziła.

Wskazywano, że ZPCH nie troszczą się o rozwój pracowników niepełnosprawnych, ale chcą tylko uzyskiwać korzyści finansowe z tytułu ich zatrudnienia. Krytyczne opinie o funkcjonowaniu ZPCH pochodziły z wielu środowisk, podkreślano, że czynnik ekonomiczny przesłania często zadania z zakresu rehabilitacji zawodowej i społecznej nałożone przez ustawodawcę: niepełnosprawni uważają, że oni [ZPCH] na nich zarabiają, (lokalny informator, powiat inowrocławski). W rezultacie istniała sprzeczność poglądów w środowiskach lokalnych: z jednej strony uważano, że należy dążyć do maksymalnego rozbudowania możliwości zatrudniania osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy, z drugiej zaś postulowano utrzymanie, a nawet i rozbudowę chronionego rynku pracy, jako alternatywę zatrudnienia dla osób niepełnosprawnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *