Praca na czarno – ciąg dalszy

Prace dorywcze, w szarej strefie – gros naszych wychowanków, silnych, zdrowych fizycznie pracuje na czarno na budowach (szkolnictwo, powiat limanowski). Szczególnym rodzajem pracy w szarej strefie było świadczenie pracy między zakończeniem umowy na czas określony a zawarciem kolejnej umowy na czas określony. W międzyczasie wykonywano „pracę na czarno”. Była to stosowana praktyka, ponieważ trzecia umowa, zgodnie z obowiązującymi przepisami, powinna być zawarta na czas nieokreślony, a pracodawcy chcieli jej uniknąć.

Ocena zjawiska zatrudnienia młodych osób niepełnosprawnych w szarej strefie była na ogół negatywna, nawet jeżeli ją uzasadniano brakiem pracy lub obawami związanymi z utratą renty. Podkreślano także, że osoby niepełnosprawne podejmując pracę na czarno stawały się ofiarą oszustów: zostają wykorzystani, padają ofiarą oszustów, którzy nie płacą wynagrodzenia (NGO, powiat stargardzki). Niemniej pojawiały się też i takie wypowiedzi, zwłaszcza dotyczące gmin wiejskim i słabo skomunikowanych z miastami, że dla młodej osoby niepełnosprawnej lepsza jest aktywność zarobkowa w szarej strefie niż bierne spędzanie czasu nikt przy zdrowych zmysłach, szczególnie jeżeli pracuje w instytucji państwowej, nie popiera szarej stref. Ja też nie popieram. Jednak ir wypadku niepełno- sprawnych, czy na przykład osób z terenów popegeerowskich to musimy pamiętać, że często nie do końca oficjalne aktywności, oczywiście nie mówię o przestępstwach, ale taka praca na czarno, może być jedyną możliwością zarabiania, a nie tylko picia wina pod sklepem (samorząd, Wrocław).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *