Selekcjonowanie pracowników i rywalizacja o wskaźnik

Innym negatywnym zjawiskiem związanym z funkcjonowaniem Zakładów Pracy Chronionej było selekcjonowanie pracowników. Firmy te szukały sprawnych pracowników, ale mających orzeczenie ze stopniem niepełnosprawności umiarkowanym lub znacznym. Stosowaną praktyką było nawet wymuszanie przez pracodawców „załatwienia” sobie przez osobę niepełnosprawną umiarkowanego lub znacznego stopnia niepełnosprawności. Wiązało się to z wymiernymi korzyściami finansowymi dla pracodawcy:

WZPCH wyłuskują z rynku osoby z niepełnosprawnością umiarkowaną i znaczną. Nie są zainteresowani pracownikami z niepełnosprawnością lekką – wtedy są zbyt małe dotacje dla takich osób (pracodawca, powiat inowrocławski).

Przychodzą do mnie osoby niepełnosprawne w poszukiwaniu pracy, znajomi przychodzą i mówią, „ mam kogoś z trójką, z dwójką Ja mam specjalną teczkę – odbijam sobie od tych ludzi nadanie grupy, i mam teczki z podziałem: kobiety, mężczyźni, 1, 2, 3 grupa. I mam takich około 200 ludzi. Ale nie przyjmuję teraz (ZPCH, Skierniewice).

Nowym zjawiskiem odnotowanym przez ankieterów w kilku powiatach był brak osób niepełnosprawnych, które chciałyby podjąć zatrudnienie w ZPCH. Dla firm oznaczało to utratę statusu chronionego zakładu pracy i związanego z tym dofinansowania. Aby utrzymać odpowiedni wskaźnik, czyli odpowiednią liczbę zatrudnionych niepełnosprawnych zakłady musiały „walczyć” o pracownika niepełnosprawnego. Często czekając po kilka miesięcy na odpowiedniego pracownika z urzędu pracy lub rozpoczynając samodzielne poszukiwania po innych zakładach pracy:

Powiem szczerze, że czasami my się szarpiemy o niepełnosprawnego, szczególnie na te refundowane stanowiska, tam są jednak pewne wymogi i czasami bywa tak, że dzwonimy po firmach i pytamy nie zwolniliście kogoś, mamy nadzieję, że jeszcze ktoś kto nie doszedł do urzędu pracy i nie zarejestrował się (ZPCH, powiat Złotoryjski).

Zakłady Pracy Chronionej mają ogromne ulgi z tytułu zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Ale tam nikt tych łudzi nie szkoli. Tylko się ich bierze jako martwe dusze (NGO, Skierniewice).

Właściciel wszystko co zarobi inwestuje. Zakład mógłby przyjąć dużo więcej pracowników, ale nie ma chętnych. Nie ma inwalidów o określonych kwalifikacjach. (ZPCH, powiat Ruda Śląska).

W niektórych wypadkach konieczność utrzymania odpowiedniego wskaźnika osób niepełnosprawnych prowadziła do stosowania praktyk związanych z obchodzeniem i łamaniem prawa czasami, żeby mieć ten wskaźnik, zatrudniamy osoby, o których wiemy, że one się do pracy nie kwapią. I mimo, że mają rentę i biorą od razu L4, to trzeba im płacić (ZPCH, Ruda Śląska).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *