Umowy cywilnoprawne

Formy niepracownicze (umowa o dzieło, umowa zlecenia) kojarzono z pracą dorywczą, krótkotrwałą, okazjonalną pozwalającą dorobić, podejmowaną w wypadku braku innych alternatyw. Podkreślano, że są one rzadko stosowane w wypadku osób niepełnosprawnych. Cześć pracodawców wyrażała się o nich z dezaprobatą, wskazując na negatywną praktykę ich stosowania na przykład w firmach ochroniarsko-sprzątających. Osoby niepełnosprawne nie nabywały żadnych uprawnień pracowniczych i były wykorzystywane, a ponadto firmy te łamały zasady uczciwej konkurencji:

Te osoby są zatrudnione na umowę zlecenie, to im się do niczego nie liczy. Rząd powinien zmienić to, żeby tak nie można było robić. Powinni to pozmieniać, żeby zlikwidować przede wszystkim te umowy o dzieło. Żadnych umów o dzieło. Owszem, o dzieło to można pomnik sobie postawić. Zlecenie – owszem, jest to jakaś krótka praca do wykonania. Ale nie mieszajmy tych pojęć do jakiejś ochrony czy do sprzątania, bo jaka to jest umowa o dzieło, sprzątanie albo ochrona mienia? Nie powinno być takich rzeczy. Po prostu umowa tylko i wyłącznie o pracę. I wtedy byłoby zupełnie inaczej. I stawki zaczęłyby się podnosić na przetargach, i ludzie by mieli jakieś pi

Niekorzystne to wszystkie te prace na przykład umowa zlecenia, która nie liczy się do stażu pracy (samorząd, powiat inowrocławski). Niekorzystne są dla pracowników wszystkie formy, które nie dają takich, powiedziałbym, przyszłościowych kwestii. Że jak gdyby nie ma tej ciągłości pracy, nie ma pewnych świadczeń, które z tytułu bycia pracownikiem sąprzez tę osobę nabywane (samorząd, powiat inowrocławski).

Formy te miały także zwolenników, jeśli chodzi o aktywizację młodych osób niepełnosprawnych. Podkreślano, że chociaż nie są to formy zatrudnienia pracowniczego, ale pozwalają na uzyskanie dochodu z pracy i na pewno były lepiej postrzegane niż praca na czarno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *