Wady Zakładów Pracy Chronionej

Zdecydowanie większe emocje towarzyszyły wypowiedziom rozmówców negatywnie oceniających chroniony rynek pracy. Dla opisu ZPCH używano określeń nacechowanych pejoratywnie: to „wykańczalnia”, „getto”, „jedynie opis prawny”, a ich funkcjonowanie „woła o pomstę do nieba”. Podkreślano, że określenie „chroniony” jest tylko przykrywką dla większej eksploatacji osób niepełnosprawnych, które są na tego typu zatrudnienie skazane. Nie ma bowiem dla nich ofert na otwartym rynku pracy lub ze względu na swoje niskie kwalifikacje i kompetencje społeczne nie potrafią znaleźć pracy poza Zakładami Pracy Chronionej:

Dla mnie to te Zakłady Pracy Chronionej, takie jak w tej chwili są naprawdę wołają o pomstę do nieba, na przykład firma budowlana, praca na wysokości […] Zakłady Pracy Chronionej a kobieta niepełnosprawna 8 godzin myć okna dzień w dzień: […] te które teraz powstają, to jest niesamowite, w takiej firmie Y to ludzie mówią, że jest wykańczalnia (PUP, powiat strzyżowski).

Moim zdaniem nie ma chronionego rynku pracy na dzień dzisiejszy, jest to jedynie pewne nazewnictwo, pewien opis prawny. A w rzeczywistości wymogi, jakie stawia pracodawca nie są adekwatne do ich niepełnosprawności, nie ma dla nich taryfy ulgowej, nawet powiedziałabym, że na otwartym rynku pracy osoby są traktowane lepiej niż na chronionym (PUP, Ruda Śląska).

Ja mam klientkę niepełnosprawną, ona poszła doX. I tam krzesełka były tylko w dniu kontroli. A tak, to mają stać i pakować te ciastka. Tak funkcjonują ZPCH (NGO, Skierniewice). Problem wykorzystywania osób niepełnosprawnych w Zakładach Pracy Chronionej, pojawiał się praktycznie we wszystkich powiatach, ale najbardziej widoczny był tam, gdzie rynek pracy nie miał zbyt wielu ofert dla osób niepełnosprawnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *